Antologia „Legendy polskie”

Upolowane: Antologia „Legendy polskie”, e-book

Pokrzywnica: Takiej zachęcie nie sposób się oprzeć:

„Stare, trochę zakurzone, ale nie całkiem zapomniane. Wracamy do nich od czasu do czasu, aby na chwilę przenieść się w magiczną, pradawną rzeczywistość, odległą od otaczającej nas współczesności.

Ale czy faktycznie? Czy świat przedstawiony w legendach rządzi się zupełnie innymi prawami niż dzisiejszy? Czy bohaterskie postawy z tych opowieści nadal wywołują w nas te same odczucia. Czy pan Twardowski mógłby być współczesnym celebrytą, a nie szesnastowiecznym szlachcicem? Jak prasa i media społecznościowe komentowałyby pojawienie się w Krakowie smoka? Czy każdą z tych historii można by przenieść w obecne czasy albo do bliskiej przyszłości? Przenieś się w rzeczywistość, która przypomni jak uniwersalne i ponadczasowe przesłania płyną z naszych pradawnych opowiadań. Dwa filmy, dwie historie. Legendy o odwadze, sile, ambicji, empatii oraz sprycie. Legendy o nas”.

Ciernik: Toteż ja się nawet nie próbuję opierać! Absolutnie!

Pokrzywnica: Nie wiesz przypadkiem, co nasze drogie Allegro w ogóle wyprawia? Najpierw „Starość aksolotla” Dukaja, a teraz te „Legendy”! Sześcioro dobrych autorów i polskie legendy znane każdemu dziecku. Znane i równocześnie w ogóle nie znane, bo napisane całkiem na nowo. Cóż za dziki pomysł!

Ciernik: Dziczyzną należy się cieszyć, bo jest pożywna i wykwintna! Nie wiem, co wyprawia Allegro, ale nie mam nic przeciwko temu – dostajemy świetne e-booki, za darmo, na legalu, okraszone ładnymi multimedialnymi dodatkami. Nie widzę powodu do narzekań. A kto wie, może z portalu zakupowego wyrośnie nam mecenas sztuki z prawdziwego zdarzenia?

Pokrzywnica: A co powiesz o smaku tej dzi… eee… smoczyzny?

Ciernik: O smoczyźnie za chwilę. Najpierw ziółka, bo najbardziej podobały mi się w tym zbiorze „Kwiaty paproci” Radka Raka. Swoją drogą, bardzo w Twoim stylu…

Pokrzywnica: To prawda, mnie też się to opowiadanie podobało. Pięknie wyważone: trochę skansenu, trochę kota, trochę głupoty, trochę rozpaczy, dużo miłości. Magia na przemian z goryczą. Melancholia, drżenie serca i głęboka noc. A, i najważniejsze: Nigdy nie przestawaj rozmawiać ze swoim Śmierdzielem! Nie kop swojego wewnętrznego kota, gdy rozwala Ci życie, bo on wie, co robi.

Ciernik: Jest tu człowiek, przede wszystkim. Relacje. I kilka zdań – perełek,  jak to:

„… bo miłości zawsze zaczynają się od drobnych, wygładzających rzeczywistość kłamstw”.

I świetne zakończenie.

 Pokrzywnica: Natomiast „Spójrz mi w oczy” Elżbiety Cherezińskiej, czyli opowieść o bazyliszku w sosie polsko-chińskim, pozostawiła mnie z uczuciem niedosytu. Odniosłam wrażenie, jakby pan Li pojawił się w opowiadaniu trochę na przyczepkę, bo tak naprawdę chodziło o pokazanie fantastycznej Polski pod rządami Anny Jagiellonki XIII. Przy okazji: korekcie umknął tutaj drobny błąd – pot produkują gruczoły potowe, nie łojowe.

Ciernik: Tak, temu opowiadaniu czegoś zabrakło. Za to podobał mi się „Zwyczajny gigant” Jakuba Małeckiego. Popatrz, ile znaczy dobrze pomyślany narrator! Kobieca perspektywa stworzyła tutaj pole do niedomówień i niejasności, które świetnie zbudowały klimat.

Pokrzywnica: Ta postać jest naprawdę kobieca, podziwiam umiejętności autora. Podobała mi się też gra emocji w tym tekście: czuło się zawrotny pęd kariery Twardowskiego, wszystkie jej punkty zwrotne, ale też tęsknotę, żal i złość kobiety.

Ciernik: A jak ładnie autor pograł diabłem i Rzymem!

Pokrzywnica: Finezyjnie, trzeba przyznać.

Ciernik: „Śnięci rycerze” Rafała Kosika trochę słabo wypadają w towarzystwie pozostałych opowiadań. Pomysł z rycerzami taki sobie, wykonanie przeciętne, zakończenie chyba nie po myśli autora, ale tekst ratuje poczucie humoru.

Pokrzywnica: Mnie się bardzo podobały matematyczno-fizyczno-filozoficzne rozważania bohatera podczas pasania owiec i próby opracowania algorytmu liczenia zwierzaków. „Owca Schrödingera”, he he.

Ciernik: Albo to: „Jędrek wychodził z założenia, że owce są bezobsługowe. Jak, nie przymierzając, sondy von Neumanna. Przez miliony lat rządziły sobie bez ludzi i kiedyś też będą musiały. A nastąpi to, kiedy wszyscy na Ziemi zostaną już magistrami marketingu” czy „…snuł wielkie plany stworzenia tu Doliny Kondratowo-Krzemowej”. Jednak całość trochę naiwna, zarówno jako wizja Polski i Polaków (oj, my biedne ofiary rozpijane podstępnie przez złego Niemca, Ruska, czy też innego Polaka gorszego sortu), jak i w samej fabule, historii.

Pokrzywnica: „Niewidzialne” Łukasza Orbitowskiego na motywach legendy o żywej wodzie – świetne. Wspaniały bohater, piękna końcówka, taka właśnie, jak w baśni powinna być. I ten język. Im dłużej Orbitowski pisze, tym wierniejszą jestem jego fanką.

Ciernik: I zostało nam jeszcze „Milczenie owcy” Roberta Wegnera. Bardzo ciekawe opowiadanie, zwłaszcza w zestawieniu z filmem.

Pokrzywnica: O, jaki ładny film! W Jasiu natychmiast się zakochałam – nie ma nic bardziej seksownego niż mózg nerda! A co powiesz na Owieczkę?

Ciernik: Owieczkę pełną starych skarpet? Trochę kiczowata i ordynarna, ale to pewnie dlatego, że miała przyciągnąć Rosjanina…

Pokrzywnica: Ordynarna, phi! Akurat! Z zazdrości tak mówisz, bo chciałbyś być takim Jasiem! Przyznaj się!

Ciernik: Wcale nie! Wolałbym być smokiem!

Pokrzywnica: A nie wiesz, czy będzie więcej tych filmów? Bo teksty są w porządku, ale „Milczenie owcy” w połączeniu z filmem naprawdę wymiata. Opowiadanie ma pewną głębię, której w filmie nie ma. W filmie jest z kolei więcej emocji i poczucia humoru. Uzupełniają się naprawdę ładnie. Ciekawe, czy pozostałe opowiadania ze zbioru też posłużą jako kanwa kolejnych scenariuszy?

Ciernik: Opowiadanie porusza bardzo głębokie kwestie, jak choćby problem substancjalności JA. Nie wiem, czy wszystkie teksty będą miały filmowe odpowiedniki. Wiadomo, że niebawem będzie  premiera filmu o Twardowskim na podstawie „Zwyczajnego giganta”. Myślę, że będzie równie dobry.

To są filmy stworzone przez świadomych twórców, jest w nich indywidualne, autorskie spojrzenie, nie szkodzi, że w realizacji wydaje się to trochę zamerykanizowane. Może to nawet dobrze. Fajnie się to wszystko dopełnia i daje wyobrażenie, jak rozmaicie można ugryźć ten sam temat.

Pokrzywnica: I pomyśleć, że to przecież nasze stare dobre legendy! Bardzo mi się podoba taki odcień patriotyzmu!

Ciernik: Bo to jest prawdziwy patriotyzm. W odróżnieniu od tego, co widujemy od czasu do czasu w Sejmie.